CityHost.UA
Pomoc i wsparcie

Jak działa SEO stron wielojęzycznych w 2026 roku

 4858
15.01.2026
article

 

 

Do 2014 roku dla większości ukraińskich stron internetowych było całkowicie normalne, że zasób istniał tylko w języku rosyjskim. To właśnie on zapewniał ruch, określał strukturę stron i przez lata nie był postrzegany jako czynnik ryzyka — ani dla biznesu, ani dla SEO. Po 2014 roku, a szczególnie po pełnoskalowej inwazji w 2022 roku, sytuacja językowa zaczęła się zmieniać. Wersje ukraińskie zaczęto masowo dodawać, ale rosyjskie często nie były usuwane: były wbudowane w architekturę strony, miały dużą objętość treści i nadal przyciągały użytkowników z wyszukiwania.

Równocześnie część firm zaczęła działać na rynkach zagranicznych. Pojawiły się anglojęzyczne wersje stron, a później — strony w innych językach europejskich. W rezultacie wielojęzyczność dla ukraińskich projektów przestała być osobną opcją czy eksperymentem: stała się normalnym stanem roboczym dla komercyjnych i treściowych stron internetowych.

Jednak większość takich zasobów nigdy nie była planowana jako wielojęzyczne. Nowe języki dodawano stopniowo, w różnych latach i w różnych celach — bez całościowego podejścia do SEO. Dlatego w 2026 roku kwestia wielojęzyczności sprowadza się już nie do wyboru języków, ale do tego, jak dokładnie wyszukiwarki interpretują te wersje: które strony indeksują, co uważają za główne, a co — za duplikaty.

W tym kontekście SEO dla wielojęzycznych stron internetowych dawno już wykracza poza prosty przekład. Chodzi o strukturę strony, sygnały dla wyszukiwarek, rozdział ruchu między językami oraz o to, jak zasób wygląda w wynikach wyszukiwania dla różnych regionów i zapytań.

To zapotrzebowanie potwierdzają nie tylko argumenty techniczne, ale i praktyka. Według danych «Słuchowisko», tylko w Czernihowie w 2024 roku zarejestrowano 525 zgłoszeń związanych z kwestią językową. «Detector Mediów» również zauważa, że najczęściej do rzecznika językowego skarżą się na brak ukraińskiej wersji strony.

Przy tym potrzeba pracy z kilkoma językami nie ogranicza się tylko do rynku ukraińskiego. Dla firm, które wchodzą na kilka krajów lub pracują z międzynarodową publicznością, lokalizacja — to sposób na komunikację z użytkownikiem w jego języku. Nie tylko w sensie prostego tłumaczenia tekstu, ale z uwzględnieniem mentalności, kontekstu i percepcji. Na przykład, badania kampanii reklamowych w Indiach pokazują, że użycie języków regionalnych ma bezpośredni wpływ na zaufanie do marki i zaangażowanie publiczności. Podobną rolę lokalizacja odgrywa także w produktach cyfrowych — skraca dystans między stroną a użytkownikiem.

Z perspektywy SEO dodaje to jeszcze jeden poziom złożoności. Ważne jest, aby zrozumieć, jak dokładnie wyszukiwarki odnoszą wielojęzyczne strony do siebie: jaki kontent uważają za odpowiedni dla różnych zapytań językowych i jak to wpływa na ogólną widoczność strony. Osobną kwestią jest link building: którą wersję językową promować, jak rozkłada się waga między stronami i czy nie występuje konkurencja między nimi w wynikach wyszukiwania.

W swoich wytycznych Google wyraźnie wskazuje, że obecność kilku wersji językowych powinna być oznaczona w sposób jawny. Chociaż roboty wyszukiwarek są w stanie samodzielnie zindeksować takie strony, w praktyce często odbywa się to wolniej lub mniej przewidywalnie.

Kup wirtualny serwer dla wielojęzycznej strony internetowej

Jak wyszukiwarki widzą wielojęzyczne strony internetowe

Google i Bing rozróżniają język i region, do którego należy użytkownik. Najprostszy przykład — brytyjski i amerykański angielski odpowiadają różnym publicznościom. Przy tym roboty analizują zarówno dane techniczne, które im dostarczono (jeśli wyraźnie poinformowaliśmy w ustawieniach strony przez hreflang i sitemap itp.), jak i kontekst — język głównego wyszukiwania użytkownika, język przeglądarki i systemu, region, z którego wpłynęło zapytanie itp.

Google i Bing analizują:

  • lingwistykę (słownik, składnia tekstu);
  • HTML-atribut lang (pomocniczy, ale nie decydujący);
  • linki wewnętrzne i zewnętrzne;
  • teksty anchor;
  • treść dostępna bez JavaScript.

Tu są też niuanse, z którymi możesz się spotkać, a możesz i nie. Oto na przykład w badaniu Ahrefs, które analizuje doświadczenia firm, które uzyskały ponad 50% ruchu z wersji językowych, są przypadki, o których można od razu nie pomyśleć. W szczególności, jeśli mówimy o USA i publiczności tam, to język, na który logicznie wydaje się celować, powinien być angielski. Jednak na przykład społeczność hiszpańskojęzyczna w USA jest dość duża, i jeśli usługa jest skierowana do nich, język i region targetowania mogą się nie pokrywać, co będzie bardzo udaną strategią. Opisane są tam również inne interesujące przypadki niezgodności — gdy firma ma usługi skierowane do hiszpańskojęzycznych na całym świecie, które chcą migrować do USA, lub anglojęzycznych ekspatów czy miłośników podróży za granicę na dłużej.

Kluczowym wskaźnikiem, który wskazuje na wersje językowe tej samej strony, będzie hreflang, do którego wrócimy nieco później. To atrybut, który pomaga wyszukiwarkom zorientować się i poprawnie ocenić zawartość strony z punktu widzenia obecności wersji językowych. Pomaga również wskazać region, dla którego strona jest przeznaczona. Poprawne zapisanie hreflang pozwala prawidłowo rozdzielić ruch. Ale równie ważne jest, aby treść, słowa kluczowe i inne elementy strony były poprawnie zoptymalizowane zarówno dla użytkowników, jak i dla wyszukiwarek. Należy pamiętać, że wyszukiwarki analizują wszystko w całości. I jeśli zachowanie użytkowników będzie takie, że pokazuje niezadowolenie, strona również spadnie w wynikach wyszukiwania.

Przeczytaj także: Jak Google uwzględnia linki z wielojęzycznych wersji strony: razem czy osobno

Jak może być realizowana wielojęzyczność strony

Istnieje kilka wariantów. Najtrudniejszy z nich dla normalnej indeksacji — dynamiczny, gdy strona jest jedna, a język zmienia skrypt. Najlepiej, jeśli każda wersja językowa ma swój własny URL. Pożądane jest, aby był on zrozumiały dla człowieka. Linki również powinny być jednorodne, uformowane w ten sam sposób.

Osobne domeny

Czasami, jeśli pieniądze pozwalają, firma może tworzyć pełne lustra, czyli osobne domeny dla każdej wersji językowej. To nie jest złe, ponieważ użytkownicy są przyzwyczajeni do widzenia swojego krajowego domeny najwyższego poziomu (fr, uk itp.), i od razu poczują pewne zaufanie. Można również wykorzystać osobny design, bardziej popularne w danym kraju narzędzia płatnicze, wszystko opracować pod region. 

Przykładów jest kilka. Oto strona Domino’s Pizza w Ukrainie.

Przykład wdrożenia wielojęzyczności przez firmę Domino’s Pizza

A to ich strona w USA, i musiałem użyć VPN, aby tam wejść z Ukrainy i zrobić ten zrzut ekranu.

Wersja strony Domino’s Pizza w USA

Inne zniżki, nieco różniące się menu, i oczywiście inna waluta.

A oto sieć SPAR w Wielkiej Brytanii ma między innymi sekcję «Deli», prawdopodobnie z powodu popularności indyjskiej kuchni. 

Strona brytyjskiej sieci supermarketów SPAR

Oni w Ukrainie — inny design, inne produkty, inna logika na stronie głównej.

Oficjalna strona brytyjskiej sieci supermarketów SPAR w Ukrainie

Jednak tutaj nie chodzi już o promowanie wielojęzycznej strony, ale o promowanie osobnych stron w różnych językach: osobne strony będą stosować własną strategię, mieć osobną reputację i wagę w wyszukiwarkach.

Do takiego promowania trzeba mieć zasoby nie na jedną, ale na kilka stron — utrzymanie, uzupełnianie treści, SEO, media społecznościowe.

Kiedy to ma sens:

  • gdy regulacje prawne na rynku regionalnym wymagają zakupu hostingu pod taką stronę osobno, aby zarejestrować filię biznesu w kraju;
  • gdy język odpowiada krajowi (na przykład język węgierski przeważnie występuje na Węgrzech, a osobna domena zwiększy zaufanie, a także będzie prostsza dla lokalnych);
  • bardzo konkurencyjne lokalne SEO, więc przebicie się z głównej strony z międzynarodową domeną najwyższego poziomu do tych wyników jest po prostu niemożliwe;
  • gdy firma bardzo dokładnie lokalizuje się na rynku regionalnym — osobne zespoły, identyfikacja, osobne komunikaty reklamowe dla tego regionu czy grupy językowej, pewne różnice w asortymencie.

Czasami osobna strona pozwala lepiej wypromować się w regionalnych wyszukiwarkach — na przykład dotyczy to Chin.

Przeczytaj także: SEO na minimalnych kosztach — co właściciel strony może zrobić samodzielnie dla promowania strony bez angażowania specjalistów

Osobne subdomeny

Link może na przykład mieć postać uk.example.com, czyli wielojęzyczność musi być realizowana przez subdomeny. To przykład Yahoo. Istnieje fr.yahoo.com, hk.yahoo.com — ten dla Hongkongu, wygląda tak:

Wdrożenie wielojęzyczności przez subdomeny na przykładzie Yahoo

To jest wygodne, ponieważ subdomeny pozwalają wyraźnie rozdzielać wersje językowe i regionalne strony na poziomie struktury. Każda subdomena może być zarejestrowana w Google Search Console jako osobna własność, co ułatwia analizę danych i zarządzanie SEO dla różnych rynków. Minusem jest to, że subdomeny, według twierdzeń ekspertów, muszą zdobywać wagę wyszukiwania samodzielnie, ponieważ są traktowane przez wyszukiwarki jako różne strony. Na przykład możesz przeczytać o tym badanie na stronie SEOptimer oraz jeszcze jedno — w fachowym wydaniu Search Engine Journal

Subdomeny mogą mieć nawet własne systemy zarządzania treścią, a ich utrzymanie również musi być osobne, więc to wciąż droższy sposób realizacji wielojęzyczności.

Jednak są przypadki, gdy posiadanie subdomen jest optymalne:

  • każda subdomena może być zarejestrowana w Google Search Console jako osobna własność, podczas gdy foldery zawsze należą do jednej własności;
  • jeśli istnieje duża różnica w treści dla każdego kraju/języka, trzeba promować lokalne komunikaty, robić osobne SEO, a jeszcze osobnymi zespołami. To ma sens, szczególnie jeśli w różnych krajach oferowany jest różny asortyment lub usługi;
  • gdy na różnych subdomenach znajdują się mikrobrandy, które należą do dużego zrzeszenia, ale są promowane osobno.

Jeszcze raz zwracamy uwagę na ważny moment: Google traktuje subdomeny jako osobne strony, dlatego promocja każdej z nich odbywa się faktycznie niezależnie.

Osobne foldery

Najbardziej powszechny i najtańszy sposób realizacji wielojęzyczności strony — osobne foldery dla każdej wersji językowej. Na przykład, URL może mieć postać example.com/uk/.

Kto tak robi, pomimo dość różnej treści? Na przykład, McDonald’s — w tym przypadku chodzi raczej o regionalną lokalizację przez foldery, a nie tylko o tłumaczenie.

Oto jak wyglądają dla Ukrainy:

Wdrożenie wielojęzyczności na stronie McDonald’s w Ukrainie

A tak — dla Wielkiej Brytanii:

Oficjalna strona McDonald’s w Wielkiej Brytanii

To również stosunkowo tani i prosty z punktu widzenia promocji sposób: pracujesz z jedną stroną, a waga stron w obrębie domeny częściowo jest rozdzielana między wersje językowe.

Technicznie chodzi o jedną stronę z różnymi katalogami, utrzymywać i rozwijać ją trzeba jako jedną stronę, jednak różne wersje językowe, jeśli wszystko jest zorganizowane prawidłowo, będą wyświetlane użytkownikom z zapytaniami w różnych językach.

Należy od razu powiedzieć, że i ten sposób ma swoje wady — w szczególności w przypadku jakichkolwiek sankcji wyszukiwarek, cały serwis z folderami i podfolderami będzie podlegał karze. Ponadto, jeśli chodzi o rynki lokalne, gdzie użytkownicy są przyzwyczajeni do widzenia swoich lokalnych domen, prawdopodobnie zaufanie będzie mniejsze.

Jednak i zalet tego sposobu jest wiele: rozwijasz jedną stronę, zyskuje ona wspólną wagę, która jest przekazywana także poszczególnym stronom. Jednocześnie zyskujesz przewagę rozmowy z tą czy inną publicznością w jej języku.

Trochę naszego własnego doświadczenia: oto rosyjska wersja cityhost.ua, która była początkowa. A to jej wskaźniki w Google

Wskaźniki wielojęzyczności na stronie dostawcy hostingu Cityhost

Obecnie nie promujemy rosyjskiej wersji strony, jednak przez wiele lat zgromadziła ona pewną wagę, a jej pozycje są nadal wysokie. 

A oto ukraińska wersja:

Wskaźniki ukraińskiej wersji strony Cityhost w Google

Jak widzisz, różnica nie jest zbyt duża. Znaczny spadek zazwyczaj występuje, gdy przestaje się pracować ze wszystkimi wersjami językowymi strony.

Rozwiążmy, jak sprawić, aby wyszukiwarki widziały wszystko poprawnie.

Chodzi o to, że muszą zrozumieć: strony z identyczną treścią, ale w różnych językach, powinny być postrzegane przez wyszukiwarki jako tłumaczenia, a nie jako duplikaty, pod warunkiem poprawnej realizacji technicznej. Wtedy wyszukiwanie będzie działać poprawnie i nie spadnie.

Atrybut hreflang dla poprawnej indeksacji wersji językowych

Co to jest hreflang?
hreflang — to atrybut, który sygnalizuje o wersjach językowych i/lub regionalnych danej strony. Zazwyczaj ma postać rel="alternate" hreflang="..." i dodawany jest w head. W popularnych CMS, w tym Wordpress, istnieją wtyczki lub aplikacje, które pozwalają to robić automatycznie.

Google twierdzi, że samodzielnie określa język stron, opierając się na sumie czynników, w tym kontekście, zapytaniach wyszukiwania, które prowadzą na stronę itp. Niemniej jednak uwzględnia hreflang jako dodatkowy sygnał, który pomaga dokładniej określić wersję językową strony w wynikach wyszukiwania.

Z czasem poprawne wyniki wyszukiwania pozytywnie wpływają na efektywność strony w wyszukiwaniu, w szczególności zmniejszając sytuacje, w których użytkownik od razu opuszcza stronę z powodu niewłaściwego języka.

Google ma szczegółowe przewodniki dotyczące tego, jak poprawnie tworzyć wersje językowe. Krótko mówiąc:

  • strony powinny odnosić się do siebie nawzajem, w przeciwnym razie tag może nie być uwzględniony. To ochrona przed sytuacją, w której zewnętrzna strona mogłaby «przypisać się» jako alternatywna wersja twojej strony;
  • alternatywne linki muszą być w pełni wskazane, łącznie z protokołem (http/https);
  • Jeśli trudno zapewnić wzajemne linki dla wszystkich wersji językowych, dopuszcza się, że część stron nie będzie miała pełnego zestawu. Google może uwzględniać te wersje językowe, które są poprawnie ze sobą powiązane, nawet jeśli nie wszystkie strony mają pełny zestaw alternatyw. Jednak w praktyce zaleca się łączyć nowe wersje językowe z istniejącymi, aby wyszukiwarki mogły łatwiej zrozumieć powiązania między stronami. Na przykład, jeśli strona początkowo była francuska (.fr), to nowe hiszpańskojęzyczne strony (.mx, .es) warto dwustronnie powiązać z istniejącymi wersjami strony, w tym z .fr, a nie tylko między sobą.

Na koniec, powinna być dodana strona dla użytkowników, którzy nie pasują do żadnej regionalnej lub językowej wersji, tzw. strona przechwytująca. Może to wyglądać tak:

<link rel="alternate" href="https://example.com/" hreflang="x-default" />

Sygnały techniczne dla wyszukiwarek

Oprócz hreflang, wyszukiwarki uwzględniają inne tzw. sygnały, aby w całości zbudować sobie informację o stronie.

Trzeba uwzględnić:

  • canonical stron. Atrybut rel=canonical nie powinien być używany dla wersji językowych stron. Do powiązania między językami używamy hreflang, a canonical każdej strony powinien wskazywać na nią samą. Jeśli na przykład ustawisz canonical z angielskiej strony na francuską, Google zindeksuje tylko francuską wersję, a angielska zniknie z wyników;
  • XML-sitemap z wersjami językowymi. XML-mapa może zawierać kilka wersji językowych jednej strony. Jest to szczególnie ważne dla dużej strony, aby informacja wyszukiwarek była szybciej aktualizowana.
  • robots.txt. Tutaj należy sprawdzić, czy wyszukiwarki mają dostęp do wszystkich wersji językowych i czy nie ma zakazu indeksacji stron w różnych językach, w przeciwnym razie znikną z wyników. Na przykład, zablokowanie /fr/ czy fr.example.com uczyni całą francuską wersję niewidoczną.

Jak dostosować treści do różnych rynków lokalnych

Nam, którzy żyją w trudnym okresie historii, nie trzeba tłumaczyć, jak wiele znaczy dla użytkowników lokalny kontekst. Nawet dwie strony w języku rosyjskim, stworzone teraz po różnych stronach granicy, będą zupełnie różne. 

Aby strony działały poprawnie w wyszukiwarce, nie wystarczy, że będą przetłumaczone, ale warto uwzględnić kontekst regionalny, aby były zrozumiałe i interesujące dla lokalnych mieszkańców.

To znaczy, że dostosowane tłumaczenie wygrywa z dosłownym, niezależnie od tego, czy zostało wykonane ręcznie, czy z użyciem automatycznych narzędzi. Warto przetłumaczyć nie tylko teksty, ale także uwzględnić:

  • przykłady, konteksty, memy, obrazy, które mogą mieć zupełnie inne znaczenie w innym środowisku językowym;
  • tradycje kulturowe, pozytywne i negatywne symbole, tabu, a nawet niewłaściwe skojarzenia w nazwach marek, produktów czy modeli. Na przykład, dla rynku byłego ZSRR markę samochodu Chevrolet Kalos przetłumaczono jako Aveo — zgadnij dlaczego;
  • lokalną walutę, czas, system metryczny, jeśli są różnice od twojego itp.;
  • metadane, one również muszą być przetłumaczone;
  • lokalne słowa kluczowe.

Treść musi być jakościowo zoptymalizowana pod kątem SEO i zapytań wyszukiwania w każdym języku. To znaczy, że warto za każdym razem wykonywać tę pracę, nie oszczędzając na niej czasu. Zbierać w każdym języku swoje semantyczne jądro, sprawdzić, co bardziej szukają użytkownicy danego języka, jak to nazywają itp.

Przeczytaj także: Rezygnujemy z rosyjskiego kierunku: jak przekierować biznes na zachód

Optymalizacja techniczna wielojęzyczności

Po pierwsze, warto mieć przełącznik języków, aby użytkownik mógł samodzielnie wybrać język, a nie tylko otrzymywał wyniki od Google. Jednak zazwyczaj przy realizacji wielojęzyczności o tym nie zapominają.

Poza tym, jeśli chodzi o różne regiony, należy zadbać, aby wszyscy użytkownicy na całym świecie strona ładowała się równie szybko. Czasami warto podłączyć CDN (Content Delivery Network) — sieć rozproszonych serwerów, które działają na całym świecie. Przechowują one pamięć podręczną statycznej treści w taki sposób, aby skrypty, obrazy, style były bliżej użytkownika, co pozwala na znacznie szybsze ładowanie stron, niezależnie od tego, skąd użytkownik się łączy. Szybkość daje również bonus dla SEO. 

Warto rozważyć użycie CDN, jeśli promujesz się jednocześnie na kilku kontynentach, jeśli twoi użytkownicy znajdują się w znacznej odległości od siebie, a promujesz jedną stronę zarówno dla Japonii, jak i dla Islandii z różnymi folderami dla różnych języków/regionów. Jeśli chodzi o przykład, tylko o promowanie europejskiej marki w Europie, być może wystarczy po prostu hostować stronę tam, gdzie mieszkają twoi użytkownicy, w Warszawie czy Kijowie. Z drugiej strony, CDN zapewnia bardzo szybkie ładowanie, a to — bonus dla SEO w każdym przypadku.

Na koniec, strona musi być obowiązkowo dostosowana do mobilnego przeglądania.

Analiza i monitorowanie wielojęzycznej strony internetowej

Aby wielojęzyczna strona działała efektywnie, należy ją nie tylko skonfigurować, ale także stale kontrolować — czy nie ma problemów technicznych, czy wyszukiwarka widzi wszystkie strony językowe.

Monitorowanie techniczne

Usługi, takie jak Screaming Frog, Netpeak pozwalają sprawdzić, czy atrybut hreflang działa poprawnie, czy kody języków i regionów są poprawnie wskazane, czy nie ma «zepsutych» linków i nie działających stron, które zwracają błąd 400 lub 500, wzajemne linki między stronami w różnych językach, czy są błędy w sitemap.xml i robots.txt itp. Dodatkowo te usługi mogą integrować się z Google Analytics lub Google Search Console, wykorzystując ich dane do analizy.

Monitorowanie strony w Google Search Console

W Google Search Console można dodać stronę jako własność domeny — typ własności, który obejmuje nazwę domeny i wszystkie jej subdomeny, niezależnie od protokołu (http/https) oraz wariantu www/non-www. W razie potrzeby taka własność obejmie również wersje językowe, jeśli są one umieszczone na subdomenach. W takim przypadku w Search Console widać pełny obraz danych dotyczących całego zasobu.

Aby dodać taką własność, należy potwierdzić prawa poprzez zapis DNS u rejestratora, co potwierdza kontrolę nad domeną na poziomie całej strefy.

Ten wariant warto wybierać:

  • dla dużych wielojęzycznych stron, gdzie wersje językowe są umieszczone w subdomenach;
  • w przypadku używania różnych protokołów i wariantów www/non-www;
  • jeśli ważne jest zbieranie całej analityki w ramach jednej własności.

Z drugiej strony, można dodawać własność z prefiksem. Wtedy jedna własność obejmie tylko jedną ścieżkę. Na przykład, jedna własność — https://example.com/de/. Wtedy można analizować własności osobno. Potwierdzenie własności z prefiksem odbywa się łatwiej, przez Google Analytics, tagi HTML lub tak samo, jak w przypadku zwykłej własności, czyli przez zapis u rejestratora. Warto ją wybrać, jeśli:

  • różne wersje językowe są administrowane przez różne zespoły, więc wygodniej monitorować analitykę osobno;
  • używana jest jedna domena z podkatalogami dla wersji językowych (czyli to, co będzie w większości przypadków, i co najtańsze do wdrożenia).

Po potwierdzeniu własności Google Search Console daje ci:

  • dane o ruchu i zapytaniach wyszukiwania z podziałem na kraje;
  • dane o indeksacji (czy wszystkie wersje językowe trafiły do Google);
  • diagnostykę techniczną (hreflang, canonical, szybkość, optymalizacja mobilna);
  • analitykę linków (kto i skąd linkuje).

Dlaczego używamy zarówno Google Search Console, jak i Screaming Frog lub Netpeak? Ponieważ Google Search Console daje nam tzw. oficjalny widok Google na naszą stronę, a dodatkowe usługi jakby przechodzą przez oczy robota wyszukiwarki i znajdują błędy.

Google Analytics 4

GA4 pozwala śledzić, jak użytkownicy wchodzą w interakcje z różnymi wersjami językowymi strony, pod warunkiem poprawnie skonfigurowanej struktury URL lub analityki. To pozwala dodatkowo zrozumieć, jak udana była nasza lokalizacja, czy jest cenna dla użytkowników.

Można segmentować całą statystykę według wersji językowej i sprawdzać, która z wersji przynosi użytkowników, czy nie pogorszyły się wskaźniki interakcji dla konkretnej strony językowej, jak długo czytają strony itp. W ten sposób można oceniać kluczowe wskaźniki:

  • konwersje;
  • ruch;
  • wskaźniki interakcji i zaangażowania.

To pozwala myśleć o tym, czy nie potrzebne jest dopracowanie lokalizacji, czy nie trzeba dodatkowo rozwijać wersji językowej, coś zmieniać, konsultować się. Można dodawać segmenty według geografii i sprawdzać, czy rzeczywiście w regionie, na który liczysz, czytają wersję językową, która jest przewidziana dla tego regionu, czy może wolą na przykład angielskie strony.

Przeczytaj także: Google Analytics 4 dla początkujących: co to jest GA4 i jak z niego korzystać

Śledzenie pozycji w wyszukiwarkach

Tu również można używać różnych usług — Ahrefs, Semrush. Chodzi o to, że tworzysz projekty dla domen i katalogów osobno. I sprawdzasz, jakie pozycje mają potrzebne słowa kluczowe w różnych językach w różnych krajach. Możesz dodać regionalne Google — Google.de (Niemcy), Google.fr (Francja), Google.ca (Kanada), Google.com.mx (Meksyk) i sprawdzać pozycje słów kluczowych w konkretnych regionach.

To pozwala zobaczyć, jak działa promocja, czy wyszukiwarka nie myli wersji językowych, a także czy twoje strony są poprawnie wyświetlane zgodnie z zapisanym językiem i regionem. Na przykład, zamiast Francji strona może częściej pojawiać się w Kanadzie, gdzie występuje język francuski, ale może to być zarówno potrzebne, jak i nie.

Monitorować sytuację warto regularnie, na przykład co miesiąc.

W ten sposób, robienie SEO wielojęzycznym — jest nieco trudniejsze niż po prostu dodanie tłumaczenia. Na tym może być zbudowana cała strategia, jeśli podchodzić do tego starannie, można osiągnąć niezłe wyniki.

Ta strategia nie wyczerpuje się jednak tylko poprzez zapisanie hreflang. Jak zawsze, dla wyszukiwarek ważne jest, aby strona była szybka, dobrze zoptymalizowana i wypełniona jakościową treścią. Jeśli jest użyteczna dla ludzi, coś im daje, pozycje będą rosły. Język — to często również dodatkowa wartość, która sprawia, że pobyt na stronie jest bardziej komfortowy, buduje zaufanie do niej, pozwala ludziom czuć się tak, jakby przyszli do swojego środowiska i mogli liczyć na to, że będą słyszani i otrzymają dokładnie te informacje, których potrzebują.

Sprawdzenie nazwy domeny i szybka rejestracja dla wielojęzycznej strony internetowej

Podobał Ci się artykuł? Powiedz o nim znajomym:
Author: Julia Batkilina

Journalist, IT copywriter, writer.