- Czym jest outreach — prosto mówiąc
- Kiedy outreach może zaszkodzić
- Jak uczynić outreach bezpiecznym i korzystnym
Ponieważ zasady Google ciągle się zmieniają, często poddają w wątpliwość stare, sprawdzone metody SEO. Niemniej jednak, ocena, jak dokładnie aktualizacje wpłynęły na skuteczność metod, może zająć trochę czasu. Posty gościnne i wzajemne linki zawsze były ważnym elementem promocji strony w sieci i utrzymania jej pozycji. Ale czy tak jest nadal w 2026 roku? Przeanalizujmy to.
Krótko mówiąc: udana strona powinna działać jak małe media, a nie jak farma linków. Im bardziej organiczne to będzie, tym więcej korzyści przyniesie. To organicznie wpisuje się w nowoczesny trend na humanizację wszystkiego, co robimy w internecie — aktualnych tekstów zamiast spamowanych słowami kluczowymi i konstrukcjami, osobistego doświadczenia w artykułach zamiast przeredagowywania cudzych postów na blogach itp. Jeśli treść podoba się czytelnikom, najprawdopodobniej spodoba się również wyszukiwarkom. A teraz przejdźmy do szczegółów.
Czym jest outreach — prosto mówiąc
Aby promować stronę, potrzebne są zewnętrzne linki z innych tematycznych zasobów. Pomagają one wyszukiwarkom zrozumieć, że stronie można zaufać. Jednym z powszechnych sposobów na uzyskanie takich linków jest publikacja gościnnych materiałów na innych platformach. Mogą one mieć różną objętość, od kilku linijek do pełnoprawnego artykułu. Typ materiału również może się różnić — całkowicie reklamowy materiał, wywiad z jednym z pracowników, porady, gdzie poproszono cię o opinię jako eksperta, czy uczciwa recenzja lub przewodnik, w których link do twojej strony może być na miejscu.
Google przy ocenie pozycji uwzględnia trafność strony w stosunku do zapytań użytkowników. A linki uważa za sygnał takiej trafności, więc więcej linków — lepsze pozycje. Jednak w praktyce ten związek jest znacznie bardziej skomplikowany.
Przeczytaj także: Jak Google uwzględnia linki z wielojęzycznych wersji strony: razem czy osobno
Kiedy outreach może zaszkodzić
- Systematyczna wymiana linków
- Komercyjne kotwice
- Szablonowa wymiana gościnnych artykułów
- Linki ringowe i trójkątne
- Niska jakość tekstów i skupienie na ilości
- Niska jakość platform, na których umieszczane są artykuły
- Co robi Google, jeśli wykryje te oznaki
- Stanowisko Google w zasadach i publicznych oświadczeniach
Kto zajmuje się prowadzeniem strony lub jej rozwojem i promocją od dłuższego czasu, z pewnością pamięta ogromne strony-śmieciarnie linków, próby umieszczania linków w katalogach, w jakichkolwiek blogach, które byłyby choć trochę związane, Wikipedii (stamtąd takie linki często usuwano, chociaż zdarzały się też udane przypadki) — jednym słowem, nie wiadomo gdzie jeszcze. Czasami całe strony były stworzone specjalnie do umieszczania reklam, wielu reklam. I oczywiście, były one wykorzystywane. Również wiele stron i blogów aktywnie wymieniało się linkami, tworząc wzajemne linki, a taki barter do dziś pozostaje powszechny.
Jednak wiemy, że algorytmy wyszukiwarek stają się coraz bardziej skomplikowane i uwzględniają coraz więcej niuansów. Efekt SEO takich masowych wymian linków i gościnnych postów maleje.
Google chce widzieć, że strona jest użyteczna i nie chce widzieć spamu. To jest główna zasada, która dotyczy również outreachu. Zatem kampania umieszczania gościnnych postów może obniżyć pozycje strony, jeśli ma oznaki sztucznego zwiększania linków.
Więc, czego należy unikać, aby Google nie postrzegał outreachu jako manipulacji linkami?
Część odpowiedzi na to pytanie można znaleźć w tym, jak Google ogólnie podchodzi do nietematycznego i komercyjnego kontentu na autorytatywnych stronach — nawet gdy nie chodzi bezpośrednio o outreach.
Na przykład, oto cytat z The Verge, dużego wydania o mediach i technologiach, z 2024 roku: „Przykładem kontentu „parazytowego SEO” może być blog informacyjny, który publikuje kody kuponów do zakupów online w ukrytej części swojej strony, lub edukacyjna strona, która publikuje niepowiązany z jej tematyką kontent marketingowy. W marcu Google ogłosił, że będzie surowiej walczyć z takim „nadużywaniem reputacji strony” (site reputation abuse), i teraz jasno daje do zrozumienia, że nie ma znaczenia, czy wydawca stworzył ten kontent samodzielnie, czy zlecił go na zewnątrz — w każdym przypadku jest to naruszenie polityk wyszukiwania.”
Oto główne oznaki outreachu z punktu widzenia wyszukiwarek. Jeśli uogólnić, należy unikać systematyczności.
Przeczytaj także: Czym są linki nofollow i dofollow, i dlaczego oba typy są potrzebne do SEO-promocji strony
Systematyczna wymiana linków
Jeśli istnieje stała wzajemność w linkach, kiedy jedna strona ciągle linkuje do drugiej, a ta — wzajemnie, to jest to sygnał dla wyszukiwarek, że coś jest nie tak. Mówiąc wprost, jeśli strona ciągle otrzymuje linki od tych samych zasobów, na które sama linkuje — to przyciąga uwagę.
Komercyjne kotwice
Oczywiście, nie chodzi o to, aby całkowicie zrezygnować z komercyjnych kotwic, ale o sytuacje, w których w wzajemnych linkach systematycznie używane są tylko one — to niebezpieczne. Na przykład, „kupić hosting”, „najlepszy VPS”, „domeny tanio” itp.
Szablonowa wymiana gościnnych artykułów
Może to być szczególnym problemem, jeśli zaplanowałeś wymianę, stworzyłeś identyczne wytyczne i napisałeś kilka podobnych materiałów. Google zwraca uwagę na wyraźną wzajemność:
- wymiana „artykuł za artykuł” w krótkim czasie;
- podobna lub wręcz identyczna struktura materiałów;
- identyczne kotwice;
- styl (styl wyszukiwarki łapią całkiem nieźle, ponieważ stale przetwarzają duże zbiory informacji).
Jeśli kilka z tych oznak się pokrywa — bardzo prawdopodobne, że będą problemy.
Linki ringowe i trójkątne
Jeśli na początku mówiliśmy o prostszych schematach typu A-B, B-A, to zdarzają się również bardziej skomplikowane opcje, na przykład A → B → C → A. To jednoznacznie odczytuje się jako schemat, nawet jeśli wszyscy jego uczestnicy przysięgają, że łączy ich tylko przyjaźń.

Niska jakość tekstów i skupienie na ilości
Internet jest pełen materiałów, które copywriterzy w zasadzie przepisali od siebie przez wiele lat. Błędy i faktograficzne zniekształcenia wędrują z tekstu do tekstu, użyteczność spada. To właśnie z tym walczy Google. Jeśli autor nie rozumie, o czym pisze, lub jeśli korzystasz z nieweryfikowanych tekstów AI — to źle dla strony. Tak samo źle, jeśli w ten sposób tworzone są gościnne posty. To, nawiasem mówiąc, nie oznacza, że korzystanie z AI jest zabronione. AI to wspaniałe narzędzie, które działa zarówno do burzy mózgów, jak i do strukturyzowania tekstu, i do innych zadań, ale nie można mu całkowicie ufać i publikować w internecie pierwszego wyniku pracy za niedokładnym promptem, nawet nie przeczytawszy go.
Przeczytaj także: Jak poprawnie pisać prompt dla AI: uczymy się korzystać ze sztucznej inteligencji
Niska jakość platform, na których umieszczane są artykuły
Strony-śmieciarnie linków teraz raczej szkodzą, niż poprawiają pozycje w wyszukiwarkach. Tak samo szkodzą zautomatyzowane kampanie.
Może również zaszkodzić reputacji strony, jeśli masowo linkują do niej strony ze słabymi pozycjami w wynikach, mało odwiedzane, lub takie, które same są pod sankcjami.
Co robi Google, jeśli wykryje te oznaki
Od razu nie dostaniesz kary. Ale Google obniża wagę linków tak, że nawet jeśli jest ich bardzo dużo, prawie nie wpływają na wyniki.
Oto co sami pracownicy Google zaznaczają o outreachu w zasadach dla deweloperów: „Poniżej przedstawione czynniki, które, jeśli doprowadzić je do skrajności, mogą wskazywać, że artykuł narusza te wytyczne:
- Artykuły bogate w linki do twojej strony, w linkach wiele słów kluczowych;
- Publikacja artykułów na wielu różnych stronach; lub, przeciwnie, obecność dużej liczby artykułów na kilku dużych stronach;
- Zaangażowanie w tworzenie artykułów autorów, którzy nie są obeznani w tematach, o których piszą;
- Użycie tego samego lub podobnego kontentu w tych artykułach; lub, przeciwnie, duplikowanie pełnej treści artykułów, które znajdują się na twojej własnej stronie (w takim przypadku, oprócz rel="nofollow", zaleca się również użycie rel="canonical").
Stanowisko Google w zasadach i publicznych oświadczeniach
Zazwyczaj ręczne sankcje dla naruszycieli są rzadkie, ale oto tutaj materiał w Search Engine Land opowiada o karach dla stron ręcznie i dość poważnych sankcjach wiosną 2024 roku, kiedy zaktualizowano polityki.
A oto materiał w Reuters, w którym mówi się, że firmy zaczęły skarżyć się (i dosłownie składać skargi do regulatora) z powodu tego, że ich pozycjonowanie nagle się pogorszyło. To zdarzyło się po tym, jak Google wprowadził surowszą walkę z masowym umieszczaniem spamowych gościnnych postów.
Google uważa zbędne i spamowe gościnne posty za spam linkowy i będzie karać za to.
Zatem do outreachu warto podchodzić ostrożnie i bez prób manipulacji.
Jak uczynić outreach bezpiecznym i korzystnym
- Unikanie bezpośredniej wzajemności
- Czasowy rozdział między publikacjami
- Różnorodność formatów i wzmianków
- Przejrzyste oznaczanie partnerstw
- Jakościowe materiały
- Jakość platform
Zadanie — działać tak, jakbyś prowadził bloga lub branżowe media bez żadnych zamiarów promocyjnych. Wszystko powinno wyglądać naturalnie: chcesz przynosić czytelnikom korzyści i pisać dla nich interesujące materiały. Od czasu do czasu proszą cię o twoją opinię lub prowadzisz autorskie kolumny w mediach na ten sam temat. Tak samo możesz zapraszać gości-ekspertów do siebie.
Tu możemy coś doradzić z własnego doświadczenia: Cityhost ma dość surowe zasady umieszczania gościnnych postów, i one działają. Jeśli uogólnić nasze osiągnięcia, można powiedzieć: nie mamy wielu partnerów, ale ci partnerzy są dla nas bardzo cennymi.
Oto trochę o zasadach.
Unikanie bezpośredniej wzajemności
Umieszczanie linków nie powinno wyglądać jak klasyczne „ty mi — ja tobie”. Warto umieszczać linki do innych stron po prostu tak, bez obowiązkowej wzajemności. A jeśli linki w odpowiedzi robią do ciebie, nie warto powtarzać tego od razu i w typowej, podobnej do twojej artykule. Poza tym, w gościnnej publikacji naturalniej wygląda jedno markowe odnośnik (na stronę główną lub na przydatny przewodnik), a nie „5 SEO-kotwic pod klucz”.
Bohdana Hajvoronska, specjalistka ds. marketingu treści i redaktorka strony firmy, opowiada o doświadczeniu pracy z outreachu w ten sposób: „Jeden serwis zwracał się do mnie kilka razy. Przy tym ciągle pisali różni menedżerowie — czy to ich tam tak wielu, czy się zmieniali… I każdy proponował outreach, nie wiedząc, że już współpracowaliśmy. Tak wymieniliśmy się linkami trzy razy, staraliśmy się od siebie dawać linki do różnych stron. Po tym już nie kontynuowaliśmy outreachu, bo uznaliśmy, że trzy artykuły z linkami z każdej strony to całkiem wystarczająco.”
Czasowy rozdział między publikacjami
Jeśli zewnętrzna strona umieszcza link w zamian za link, należy, aby między działaniami był rozdział w czasie. Na przykład, umieszczasz link do tego czy innego bloga, a po miesiącu oni umieszczają link do ciebie.
Najlepiej, aby do umieszczenia artykułu był rzeczywisty powód — tematyczny wywiad, wspólna akcja, wyzwanie, ważna branżowa wiadomość itp. Najgorzej — jeśli to artykuł, którego temat był opracowywany wyłącznie pod kotwice, i pojawił się od razu po podobnym artykule u partnera.
Różnorodność formatów i wzmianków
Warto umieszczać linki do różnych typów stron. Na przykład, od ciebie publikowany jest artykuł, a dla ciebie, po miesiącu czy kilku tygodniach, może pojawić się case lub przegląd, jakiś inny materiał ze wzmianką o marce, na przykład, autorska kolumna, przewodnik, porady.
Google zalicza do spamu linkowego „szeroko rozpowszechnione linki w stopkach lub szablonach” oraz gościnne/PR-materiały z optymalizowanymi kotwicami (tu trzeba znów odwołać się do instrukcji samego Google). Zatem nowoczesny outreach powinien być bardzo powściągliwy i nie gonić za zasięgiem setek platform.
Nie należy również ograniczać się do tych samych kotwic. Na przykład, jednolity kotwica w artykule o tobie i o twoim partnerze — zła idea. Niech jeden z uczestników wymiany umieści bezpośredni URL, drugi po prostu wspomni markę, trzeci napisze neutralny tekst i link. To pozwoli ci dobrze wyglądać dla wyszukiwarki.
Przejrzyste oznaczanie partnerstw
W rzeczywistości Google nie zabrania całkowicie outreachu, Google pozwala to robić, jeśli sponsorstwo jest otwarcie oznaczone (zarówno jako etykieta, że to artykuł partnerski/sponsoringowy, jak i, na przykład, rel="nofollow" lub rel="sponsored").
Jakościowe materiały
W praktyce marketera, copywritera czy specjalisty SEO często zdarzają się sytuacje, gdy gościnne posty były oddawane do pracy w sposób resztkowy — na zewnątrz lub samodzielnie, ale z ostatnich sił i bez szczególnej uwagi na jakość. W końcu najważniejsze było umieszczenie jak największej liczby kotwic i linków. Teraz może być pokusa, aby postąpić tak samo.
Jednak pamiętamy o głównym: zachowujesz się, jakbyś miał branżowe media, a twoi partnerzy zachowują się tak samo — to znaczy wszyscy umieszczają ciekawe i przemyślane artykuły. To nie jest tak trudne, jeśli pomyślisz: naprawdę jesteś ekspertem w tym, co robisz, i na pewno masz coś do powiedzenia. Oprócz Google, docenią to także żywi czytelnicy, którzy przyjdą na twoje posty z wyszukiwarki.
Google uważa, że akceptowalnym celem umieszczania gościnnych postów jest: „Poinformować czytelników innej strony i zwiększyć rozpoznawalność marki.”
Google jasno mówi, że nie odradza (does not discourage) postów contributor/guest/partner/syndicated, gdy „informują użytkowników, uczą audytorium innej strony lub zwiększają świadomość o twojej firmie/sprawie.”
W takim przypadku linki są postrzegane jako sygnał trafności, użyteczności strony (pożądane jest posiadanie dla nich przemyślanej kotwicy).
Dobre posty — to te, które dają wiedzę lub emocje i niosą realną wartość dla czytelnika. Zatem przed publikacją materiału można zadać sobie kilka ważnych pytań:
- Czy ten temat jest interesujący dla czytelników strony?
- Czy autor artykułu zna się na tym, o czym pisze?
- Czy jest tu coś unikalnego? Czy to nie jest część masowej kampanii tworzenia duplikowanego kontentu?
- Co dajemy czytelnikowi?
- Jeśli to jest kolumna sponsorowana, czy jest odpowiednio oznaczona?
Uczciwa odpowiedź na te pytania — jeden z najlepszych sposobów, aby uchronić się przed problemami i uczynić outreach metodą promocji strony, a nie źródłem komplikacji.
Cityhost opiera się na tych zasadach jako podstawie pracy. Nie szukamy sposobów na obejście ich, inspirujemy się nimi, ponieważ to gwarancja, że strona będzie miała jakościowe treści. W końcu wszystko robione jest po to, aby czytelnicy wracali do nas i do naszego bloga jeszcze i jeszcze.
Bohdana Hajvoronska: „Pisaliśmy dla partnerów maksymalnie dobre artykuły, jak dla siebie. Liczymy, że będą je czytać ludzie, a nie tylko roboty wyszukiwarek. Jakościowy interesujący materiał — to plus do naszej reputacji.
Tak samo wymagamy od partnerów jakościowych tekstów.
Bywało, że prosiliśmy partnerów o przepisanie wszystkiego od nowa. Bywało, że i nas proszono o przepisanie. Bo przeważnie nasi partnerzy są tak samo wymagający, jak my.
Pewnego razu dostaliśmy pusty i „wodnisty” materiał wygenerowany przez AI, którego nie zaakceptowałam. Partner wszystko przepisał od nowa, uwzględniając nasze uwagi, i teraz to bardzo wysoko oceniany artykuł, w który chcą się włączyć inne firmy — chcą uzyskać z niego link. Ale nie bierzemy ich — taki jest nasz zasada, nie dodawać innych zewnętrznych linków do artykułu partnerskiego. I poza tym, nie jesteśmy „śmieciarnią linków”, jak wspomniano wcześniej, dlatego częściej odmawiamy outreachu, niż się zgadzamy.
Myślę, że outreach — to nie tylko sposób na uzyskanie linków i wzmianki marki, ale także źródło interesujących materiałów fachowych do bloga. Dlatego zawsze prosimy o dostarczanie materiałów branżowych — na przykład w ten sposób uzyskaliśmy rzadkie profesjonalne artykuły o tym, dlaczego nie ma połączeń ze strony, od Ringostat, o systemach IVR od VoIPTime oraz o księgowości w chmurze od firmy Ukrainian Intelligent Technology».
Jakość platform
Zawsze lepiej wybierać platformę długo i starannie. W naszej praktyce zdarzały się sytuacje, gdy administracja pewnej strony zwracała się z propozycją współpracy kilka razy, nawet oferowali link w stopce strony. Ale im więcej wzmianków o tobie na jednej stronie, tym słabsze jej wskaźniki w ogóle, a tym bardziej, gdy chodzi o linki w stopce — tym bardziej może to zagrać na minus, niż na plus. Szczególnie na początku pracy może się wydawać, że utrata potencjalnej współpracy jest przykra. Ale w outreachu ważne jest bardzo staranne rozważenie „za” i „przeciw” — i rezygnowanie z nadmiaru.
Efektywnie działają linki umieszczone na stronach z silną reputacją, stabilnymi wskaźnikami odwiedzalności i pozycji w wyszukiwarkach. Ważne, aby strona nie wyglądała na spamową, nie umieszczała materiałów w szarej strefie (piractwo, gambling itp.), i nie publikowała zbyt często gościnnych postów. Jakościowy tematyczny magazyn czy strona popularnej firmy — tak, strona-platforma dla postów sponsorowanych z reklamą wątpliwych rzeczy — nie.
W Cityhost podchodzimy do tego bardzo poważnie. Często zwracają się do nas z propozycjami umieszczenia gościnnego postu, czasami sami szukamy platform. Ale zanim zgodzimy się na współpracę, dokładnie sprawdzamy każdą platformę.
Oto nasze główne kryteria:
- Zaufanie strony: musi mieć wskaźnik nie mniejszy niż 30 DR według Ahrefs bez sztucznego podbijania. Sztuczne podbijanie określamy bardzo prosto — na wykresie wzrostu domen widać pionowy skok. W takim przypadku liczba referencyjnych domen może wzrosnąć o kilka tysięcy w tygodniu. Takich darczyńców unikamy.

Ostry skok liczby referencyjnych domen w ciągu kilku dni — od 25 do ponad 1000. To oznaka sztucznego podbijania, które Google również widzi. Statystyka Ahrefs.

Przykład organicznego i stopniowego wzrostu wagi linków — oznaka darczyńcy, z którym można współpracować. Statystyka Ahrefs.
- Stabilny organiczny ruch. Z powodu odpowiedzi generowanych przez AI w Google ruch spadł na wszystkich stronach informacyjnych i blogach, ale to uwzględniamy.
- Wiek strony od 12 miesięcy. Nowo utworzone platformy z czasem mogą pójść różnymi drogami: albo rozwiną się i staną się wiarygodne, albo przekształcą się w spamowe zasoby i trafią pod sankcje. Dopóki nie znamy ich perspektyw, odkładamy współpracę.
- Tematyka bliska naszej. Cityhost współpracuje z innymi firmami digitalowymi: agencjami zajmującymi się tworzeniem stron i marketingiem, usługami SEO, mediami poświęconymi IT itp. Istnieją tematy, których unikamy zarówno w outreachu, jak i ogólnie w blogu — kasyna, betting, kryptowaluty. Oprócz tego, że to dość kontrowersyjna tematyka, wspieranie i partnerstwo z takimi usługami stoi w sprzeczności z naszymi zasadami ludzkimi — a one są wspólne w zespole.
- Gramatyczna treść i dobrze zaprojektowana strona. Z niskiej jakości zasobami internetowymi, stworzonymi w pośpiechu, gdzie w materiałach jest wiele błędów, nie współpracujemy.
- Strona nie jest stworzona specjalnie do sprzedaży linków i outreachu. Jeśli przy sprawdzaniu widać kolosalną liczbę linków wychodzących, a w samym wypełnieniu strony widać, że nie dąży do przynoszenia korzyści czytelnikom, to również unikamy współpracy.
- Strona lub blog musi być naprawdę świetny, jakościowy, z unikalnymi materiałami i stworzony z chęcią dzielenia się interesującym kontentem z ludźmi.
Jak rozumiesz, z takimi zasadami partnerów outreachowych mamy niewiele, ale to naprawdę jakościowe linki.
Po tych radach może się wydawać, że outreach — to zbyt niebezpieczne, aby się tym zajmować. Jednak to potężne narzędzie zarówno do poprawy wskaźników swojej strony, przyciągania nowej publiczności, jak i do uczynienia swojej strony jeszcze bardziej interesującą i użyteczną dla czytelników. Najważniejsze jest tu powściągliwość, rozwaga i zainteresowanie partnerami — nie jako cyfrą w tabeli z linkami, ale jako kolegami, ludźmi i znawcami swojego fachu.










